Dzisiejsze czytania

niedziela, 28 grudnia 2014

śp. ks. Zdzisław Gniazdowski

Dnia 22 grudnia 2014 roku odszedł do Pana ks. prał. Zdzisław Józef Gniazdowski, proboszcz parafii konkatedralnej w latach 1997 - 2009, a także opiekun ministrantów w latach 2001 - 2002. W trakcie probostwa na Kamionku księdza Zdzisława można wymienić kilka historycznych dla parafii wydarzeń jak choćby dwa ingresy nowych biskupów warszawsko-praskich (2004, 2008) czy koronację obrazu Matki Bożej Zwycięskiej (17.10.2004).

fot. T. Gołąb / Foto Gość

Jednak wspominając te 12 kamionkowskich lat, nie to będzie naszym skojarzeniem...

Będzie to codzienne, niesłabnące świadectwo. Świadectwo pięknego życia kapłańskiego. Poświęcenia i uwagi z jaką wysłuchiwał każdej osoby przychodzącej do niego w zakrystii. Skupienia w trakcie liturgii, czy płynących prosto z serca słów na homilii. Ogromnej troski o historię Kamionka i pielęgnację jej śladów. Codzienny uśmiech połączony z dobrym słowem. W prostych gestach jako Proboszcz budował ogromne zaufanie, jak np. w pytaniu: "Co u Ciebie?" gdzie czuło się prawdziwą troskę o osobę, a nie jedynie grzecznościowe zapytanie.
Niezapomniana i niepowtarzalna będzie wreszcie ta mieszanka poczucia humoru, ciepła i skromności, której esencją było mówienie o sobie: syn mojego ojca.


Jako Proboszcz, a także przez krótki czas nasz Opiekun, budował nas ministrantów nie tylko od strony duchowej, ale także fizycznej. Ogromnie imponował, gdy przychodził na nasze treningi piłkarskie i z miejsca dołączał do jednej z drużyn czy brał rakietkę i grał z nami w ping - ponga. Wywoływał podziw, gdy w idealnie zaprasowanych spodniach wykonywał brawurowe wślizgi, czy biegał dookoła stołu grając w wariata Nie brakowało w tym wspaniałej lekcji zaangażowania w grę i fair play, którą ciągle staramy się naśladować.

Choć po ludzku to smutna sytuacja, modląc się w intencji księdza Zdzisława, oczami wiary widzimy pociechę i  nadzieję zawartą w I Prefacji o Zmarłych:

W Chrystusie zabłysła dla nas nadzieja chwalebnego zmartwychwstania
 i choć nas zasmuca nieunikniona konieczność śmierci,
 znajdujemy pociechę w obietnicy przyszłej nieśmiertelności.
Albowiem życie Twoich wiernych, o Panie, zmienia się, ale się nie kończy, 
i gdy rozpadnie się dom doczesnej pielgrzymki,
  znajdą przygotowane w niebie wieczne mieszkanie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz